Wszystkie wpisy, których autorem jest zygmuntbialas

Co się dzieje na Ukrainie – 18.07.2019.

Ukraina stoi w obliczu katastrofy technogenicznej, jeśli Rosja zawiesi tranzyt gazu przez terytorium Ukrainy – powiedział wczoraj były minister gospodarki Ukrainy Wiktor Susłow.

Szef krajowego dostawcy energii Naftogaz, Andrej Kobolew, mówił już kiedyś o takim niebezpieczeństwie: „Ukraina dosłownie zamarznie na śmierć, jeśli 20 miliardów metrów sześciennych gazu nie zostanie zmagazynowane do nadchodzącej zimy”.

Były prezydent Gruzji i były gubernator ukraińskiego regionu Odessa Michaił Saakaszwili powiedział tymczasem w ukraińskiej telewizji, że życie na Ukrainie w czasach sowieckich było inne.
.
Saakaszwili częściowo skrytykował nową ukraińską ustawę o „dekomunizacji” („O potępieniu reżimu komunistycznego i nazistowskiego”), która obowiązuje od maja 2015 r. Prawo zabrania popularyzacji sowieckich symboli i wzywa do zmiany nazw miast i ulic z nazwiskami radzieckich osobistości.
.
Mówi Saakaszwili: „Wtedy nie było tak bezczelnych urzędników. Teraz są znacznie gorsi niż w tamtych czasach. Czy uważają państwo, że istnieje jakaś różnica między dzisiejszymi szpitalami a szpitalami z czasów komunizmu? W czasach komunistycznych były one znacznie lepsze; były tymi samymi szpitalami, ale jednak dużo lepszymi, bo pacjenci nie musieli nic płacić”.
.
Były osławiony prezydent (ścigany listem gończym przez władze jego kraju pochodzenia, a równocześnie ponoć kiedyś przyjaciel Lecha Kaczyńskiego) żałował, że dziś na Ukrainie są te same szpitale, ale działające teraz z tysiąckrotnie większym zdzierstwem niż wtedy (na podstawie informacji de.sputniknews.com).
.
Dodam tylko, że nie wyszedł Ukrainie samodzielny byt państwowy, a gdy Majdan obalił demokratycznie wybranego prezydenta Wiktora Janukowicza, szło już  tylko w dół. Utrata Krymu i Donbasu, nadmierne zadłużenie państwa (w ramach pomocy dla Ukrainy), ubytek kilku milionów obywateli, którzy wyemigrowali do Rosji, Polski i Niemiec – to tylko niektóre straty poniesione przez Ukrainę.
.
Jest bardzo wielu Ukraińców we Wrocławiu (może 50% obsady sklepów?). Z krótkich, przypadkowych rozmów z niektórymi można wnioskować, że oni właściwie nie wiedzą, co stało się przez pięć ostatnich lat na Ukrainie i z Ukrainą.

Piszą historię od nowa – 12.07.2019.

Niespełna pół roku temu, 02 lutego br., niemieckie władze podziękowały Związkowi Radzieckiemu i Armii Czerwonej za Stalingrad, który był przełomowym wydarzeniem w II wojnie światowej.

Miała ta zażarta bitwa decydujący wpływ na wyzwolenie od niemieckiego faszyzmu. Polacy mają na pewno więcej od Niemców powodów, by wyrazić Rosji swą wdzięcznośc za wyzwolenie nas z tej hekatomby, jakiej doznał nasz naród w czasie hitlerowskiej okupacji.

Okupili Rosjanie to zwycięstwo ogromnym stratami materialnymi i śmiercią milionów żołnierzy i ludności cywilnej. I Polacy powinni wiedzieć, że 7/8 frontu antyhitlerowskiego w Europie to był front wschodni. Ja to wiem z lekcji historii w liceum, a dzisiaj tego nie uczą.

Trwają w Polsce przygotowania do uczczenia rocznicy wybuchu II wojny światowej. Czytamy w prasie:

„Rocznica wybuchu II wojny światowej bez Putina, ale z Trumpem” – „Według nieoficjalnych ustaleń Donald Trump przyleci do Polski 31 sierpnia w związku z obchodami 80. rocznicy wybuchu II wojny światowej, która przypada na 1 września. Najważniejszym gościem obchodów ma być amerykański prezydent Donald Trump, który podczas uroczystości wygłosi swoje przemówienie”.

Pisze publicysta w portalu pl.sputniknews.com: „PiS nie zaprosił Putina na obchody 80. rocznicy rozpoczęcia II wojny światowej, tłumacząc, że odbędą się one w nowym formacie, a Błażej Spychalski, rzecznik prezydenta Andrzeja Dudy dorzucił, że „zaproszenia mają charakter współczesny, a nie historyczny”.
 
Nazwać to tłumaczenie dziwnym to nic nie powiedzieć. To przejaw aberracji, która nie powinna być akceptowana w normalnym społeczeństwie. Twórcy tej dewiacji nie muszą się jednak niczego obawiać, bo bezkształtna masa społeczna została urobiona do takiego stanu i poziomu, że żadnego sprzeciwu nie będzie i nie należy się go spodziewać.
 
Mimo tego, o wiele bardziej niepokojące jest to, że nie napotyka to na żaden sprzeciw ludzi kultury, ludzi nauki, że jest to przyjmowane bez echa, jakby wszyscy przyjęli, że historii nie napisała przeszłość”.

Co się dzieje w Gruzji – 22.06.2019

20 czerwca miała się odbyć w Tbilisi uroczysta sesja Międzyparlamentarnego Zespołu (ds) Prawosławia. Jest to organizacja założona 26 lat temu i skupia parlamentarzystów z prawosławnych państw:

https://en.wikipedia.org/wiki/Interparliamentary_Assembly_on_Orthodoxy

Działacz społeczny i prawosławny, deputowany do Dumy Siergiej Gawriłow przyjechał do Tbilisi na specjalne zaproszenie strony gruzińskiej, która w tym roku była organizatorem sesji. Posiedzenie zostało przerwane przez ludzi, którzy – mimo ochrony – wtargnęli na teren parlamentu. Wiele godzin przed wydarzeniem rozpowszechniano ‚na mieście’ słuchy, że sesja odbywa się na sali spowitej w rosyjską flagę:

https://www.youtube.com/watch?v=BVZGIG6Bw8I&t=30s

Wedle słów uczestników Międzyparlamentarnego Zespołu (ds) Prawosławia taka sytuacja zdarzyła się po raz pierwszy, choć spotkania odbywają się regularnie od 23 lat, niejednokrotnie w państwach, w których toczył się otwarty konflikt, np. w Libanie.
Nie ma najmniejszej wątpliwości, że to prowokacja (Siergiej Gawriłow był oficjalnie zaproszonym gościem), służąca wewnętrznym politycznym rozgrywkom.

W Gruzji sytuacja żywo przypomina tę polską; tam też w wyścigu po władzę ścierają się dwie partie, ‚gruzińskie marzenia’ i ‚Zjednoczony Ruch Narodowy’  (Saakaszwilego). W dodatku ścierają się tak skutecznie, że wkrótce z Gruzji nie zostanie kamień na kamieniu. Bo skoro w wewnętrzne spory została wciągnięta Rosja, to nie może tak być, żeby nie było żadnej reakcji.

Gruzińska rachityczna ekonomika w 80% zależy od rosyjskiego rynku. Mimo napiętej od 2008 roku sytuacji, to w Rosji sprzedaje się 60% gruzińskiej produkcji (głównie rolnej) i Rosja wspomaga gruziński budżet wpływami z turystyki, z których 80% to wpływy od rosyjskich turystów (około 1.5 miliona rocznie). Ale od wczoraj wszystko to uległo zmianie. Sezon turystyczny w Gruzji został odwołany, a przewozy lotnicze zawieszone. Od 8 lipca gruzińscy awiaprzewoźnicy mają zakaz lotów nad Rosją.

Znany gruziński artysta Robert Staurua powiedział „Gruzji już niema” i ma rację:   https://vz.ru/news/2019/6/22/983679.html  – Jeśli Rosja na poważnie i do końca (a dla Rosji będzie to nieodczuwalne) odetnie ekonomiczne korzenie, to Gruzja zginie. Takie jej usytuowanie geograficzne, że jeśli nie na Rosji, to nie ma na kim się oprzeć.
Europejczycy (nie mówiąc o Amerykanach) masowo nie będą tam jeździć na wakacje. Bo choć kurorty są wyjątkowo malownicze, posiadają całą nowoczesną infrastrukturę ‚rozrywkową’, to ze względu na odległość koszt wczasów będzie wyższy niż koszty wycieczek do Turcji, Grecji czy Hiszpanii.

A rosyjscy turyści? – Życie nie zna próżni. Zwłaszcza gdy istnieje bajeczna Abchazja.   Minister turystyki Abchazji już złożył Gruzji wyrazy wspólczucia z powody nieoczekiwanego zakończenia sezonu turystycznego:   https://vz.ru/news/2019/6/22/983717.html

Tymczasem w Tbilisi przedłużają się ataki na przebywających tam służbowo Rosjan:  https://vz.ru/news/2019/6/22/983713.html

Napisał:  Ikulalibal

1999 – wojna NATO przeciw Jugosławii – część III

„Tak wiele kłamstw rozpowszechniły media o wojnie przeciw Jugosławii, że publiczna debata została praktycznie zduszona” – mówi uczestnik konferencji w Berlinie w 1999 roku.

Były minister sprawiedliwości w rządzie USA Ramsey Clark sformułował jesienią 1999 roku na konferencji w Berlinie oskarżenie, skierowane przeciw winnym napaści na suwerenną Jugosławię, tj. przeciw NATO oraz rządom państw, uczestniczących w 78-dniowych nalotach: przeciw rządom USA, Wielkiej Brytanii i Niemiec. Uznał też za winnych rządy Turcji, Włoch i Węgier, które udzieliły agresorom swych baz, lotnisk i przestrzeni powietrznej.

Według Stanislava Patejdla z Republiki Czeskiej głównymi winnymi, którzy powinni być osądzeni, są:

1.  Javier Solana, przewodniczący Rady i sekretarz generalny NATO,

2.  Gen. Wesley Clark, głównodowodzący siłami NATO w Europie,

3.  Wiliam J. Clinton, prezydent USA,

4.  Madeleine Albright, minister spraw zagranicznych USA,

5.  Wiliam Cohen, minister obrony USA,

6.  Tony Blair, premier Wielkiej Brytanii,

7.  Robin Cook, minister spraw zagranicznych Wielkiej Brytanii,

8.  George Robertson, minister obrony Wielkiej Brytanii,

9.  Gerhard Schröder, kanclerz Niemiec,

10.  Joschka Fischer, minister spraw zagranicznych Niemiec,

11.  Rudolf Scharping, minister obrony Niemiec.

Osoby te  nie zostały osądzone ani przez projektowany Trybunał, ani odpowiednio przez opinię publiczną. O ile mi wiadomo, wymienieni mają się całkiem nieźle. Zawleczono natomiast do Hagi byłego prezydenta Jugosławii, któremu urządzono ohydny proces, opisany w książce Germinala Civikova pt. „Der Milosević-Prozess” [„Proces Miloszewicza”].

Tam w więzieniu w Hadze zmarł porządny i mądry polityk Slobodan Miloszewicz, człowiek-instytucja, który bronił nie tyle siebie, ile sprawy swojej ojczyzny. Jego przewaga moralna i intelektualna nad oskarżycielami była miażdżąca. Napiszę kiedyś o tym.

Tu miałem zakończyć notkę pytaniem: „Na który kraj słowiański – po Jugosławii i Ukrainie – teraz kolej?” – Ikulalibal w komentarzu pod poprzednią notką odpowiedział właściwe na to pytanie:

„A teraz przyszła kolej na Polskę i podobnie jak w poprzednich przypadkach nie wzbudzi to większej sensacji. Nie wykluczam, a nawet mam pewność, że nie zauważą tego sami Polacy. Nikt nie zadawał pytań, kiedy rozpadła się Czechosłowacja. Nikogo nie interesowało, co sądzą o tym sami Czesi i Słowacy. Proces przyjęto z takim spokojem, a właściwie obojętnością, jakby to było oczywiste.

W drodze zbrodniczych działań Zachodu rozpadła się Jugosławia i nikogo to nie zaniepokoiło. Nikt nie zdobył się na głębszą refleksję. Rozpadła się Ukraina, bo ona się rozpadła; wystarczy tylko przyznać ten fakt, i dalej żadnego poczucia zagrożenia.

Uważam, że proces likwidacji Polski w jej aktualnej formie rozpoczął się wraz z uchwaleniem ustawy 447. Ciekawe, który z Europejczyków to zauważy. I czy w ogóle zauważy” [Ikulalibal].

1999 – wojna NATO przeciw Jugosławii – część II

Po NATO-wskich bombardowaniach 600 tysięcy pracowników pozostało bez pracy, bo ich przedsiębiorstwa zostały zniszczone.

Uczestniczka konferencji, pochodząca z USA, mówi w Berlinie: „W ostatnich 50 latach mój kraj bombardował 22 kraje. Pentagon zrzucił więcej bomb niż wszystkie pozostałe państwa na świecie. Aktualnie [1999 rok] USA bombardują cztery kraje. Ekspansja NATO w Europie nie ma na celu ochrony ludzi w Bośni czy w Kosowie. To jest wojna, która ma zadecydować, kto będzie kontrował rynki na Bałkanach i w Europie Wschodniej”.

Media współpracowały nad wyraz aktywnie z agresorami, podając jednostronne, wyolbrzymione i bardzo często nieprawdziwe informacje, nasycone ukierunkowaną emocją np.:

— „Paris Match” pisał:„60 tysięcy kobiet zostało zgwałconych przez Serbów”;

— niemiecki minister obrony Rudolf Scharping powołał się na dane prasowe, gdy twierdził, że Serbowie grali w piłkę nożną, gdzie piłkami miały być odcięte głowy skazańców;

— amerykański „Time” opublikował artykuł pt. „Życie z gnidami”, w którym gnidami byli Hitler, Duvalier, Saddam Hussein, Kaddafi i Miloszewicz;

— brytyjska gazeta „Sun” pisała:„Serbscy żołnierze zasługują na to, by być rozstrzelanymi jak psy. Slobasa [tj. Slobodana Miloszewicza] bestie są obrazą ludzkości”.

Mieszkańcy ówczesnej, już okrojonej Jugosławii (Serbia, Czarnogóra, Macedonia) doznali dotkliwych strat:

— zginęło około 2 500 osób, z których 30% stanowiły dzieci;

— rannych było okołó 10 tysięcy ludzi, z których 40% były dziećmi;

— państwa NATO zniszczyły liczne zakłady przemysłowe, rafinerie, wodociągi, drogi, mosty;

— 110 szpitali zostało doszczętnie zniszczonych, a w dalszych 147 placówkach zniszczono sprzęt medyczny i zapasy lekarstw;

— Amerykanie zrzucili tysiące bomb, które w decydującym stopniu skaziły środowisko;

— nie oszczędzili też zabytków kultury, zabytkowych kościołów i klasztorów.

Po NATO-wskich bombardowaniach 600 tysięcy pracowników pozostało bez pracy, bo ich przedsiębiorstwa zostały zniszczone. Straty materialne po pierwszych, niepełnych jeszcze szacunkach zostały obliczone na około 100 miliardów dolarów. Dochód narodowy na jednego mieszkańca zmniejszył się wielokrotnie, czyniąć obywateli Jugosławii najbiedniejszymi w Europie.

Wspomniany w poprzedniej notce Ramsey Clark oraz Stanislav Patejld z Republiki Czeskiej oskarżyli określone instytucje (NATO i rządy kilku krajów) oraz 11 polityków i wojskowych jako winnych przestępstwa dokonanego w Jugosławii. I o tym będzie parę słów w następnej notce.

1999 – wojna NATO przeciw Jugosławii

Minęło 20 lat od napaści wojsk NATO na Jugosławię, na której miasta przez 78 dni zrzucali amerykańscy, brytyjscy i niemieccy piloci tysiące bomb.

Dzisiaj czytamy w mainstreamie o przyczynach i celach masowych bombardowań suwerennego kraju:

Przyczyny operacji

• czystki etniczne i exodus ludności Kosowa

• fiasko rozmów w Rambouillet
 
Cele operacji
• zakończenia działań zbrojnych
• zmuszenie do wycofania serbskich jednostek z Kosowa
• wymuszenie zgody na rozmieszczenie sił pokojowych
• wymuszenie zgody na powrót uchodźców
• wymuszenie powrotu do negocjacji pokojowych
.
A w istocie było inaczej, całkiem inaczej. Kilka miesięcy później, jesienią 1999 roku, zebrali się w Berlinie znawcy przedmiotu i ludzie dobrej woli zarazem, którzy przedstawili prawdziwy obraz zdarzeń w celu zaskarżenia winnych tej napaści przed Europejskim Trybunałem. Ich referaty zostały opublikowane w formie książki, zatytułowanej „Die Wahrheit über den NATO-Krieg gegen Jugoslawien” [„Prawda o wojnie NATO przeciw Jugosławii”]. Książkę tę przysłał mi bloger @krysz.
.
Mówi były (już wtedy)  minister sprawiedliwości USA, Ramsey Clark:   „USA, Niemcy i NATO działały już co najmniej od 1981 roku w celu rozbicia Jugosławii na wiele części, by osłabić słowiańskie i muzułmańskie grupy ludności”. W tym celu Amerykanie przy pomocy międzynarodowych banków przyczynili się do kryzysu gospodarczego, a następnie aktywnie – m.in. przez uzbrojenie – wspierali grupy opozycyjne i buntujące się przeciw rządowi w Belgradzie.
.
By dokonać inwazji, wykorzystały państwa zachodnie mainstreamowe media, które przekazywały nieprawdziwe informacje o rzekomych czystkach etnicznych, masowych egzekucjach i gwałtach na muzułmankach, dokonywanych przez Serbów. Po wojnie szukali patolodzy śladów tych zbrodni, których jednak nie znaleziono.
.
Państwa NATO napadły na Jugosławię bez zgody Rady Bezpieczeństwa ONZ i bez wypowiedzenia wojny. ‚Bohaterscy’  lotnicy zrzucali bomby z wysokich pułapów, by nie być zestrzelonym przez serbską obronę przeciwlotniczą. Dokonali okrutnych zniszczeń miast, infrastruktury cywilnej, mostów, dróg i zakładów przemysłowych. Pod NATO-wskimi bombami, zrzuconymi na Belgrad i inne miasta, zginęło około 2 500 ludzi, z których 30% było dziećmi.
.
Więcej o tym napiszę w następnej notce.

O Odessie i o Ukrainie – 02.05.2019.

2 maja 2014 roku – dziesiątki osób zginęły w Domu Związków Zawodowych w Odessie. Budynek został podpalony przez ultranacjonalistyczny tłum przy użyciu koktajli Mołotowa.

W masakrze w Odessie zginęło 48 osób, a 210 zostało rannych. Oleg Muzyka, działacz polityczny, jest jednym z niewielu ocalałych z ataku. Wraz ze współautorem Saadim Isakovem zaprezentował swoją nową książkę na temat tragicznego incydentu i sytuacji na Ukrainie w Berlinie. Jego nowa książka nosi tytuł „Ukraina: pięć lat po Odessie”.

.
Co sprawiło, że napisałeś tę książkę?

.
Początkowo myślałem, że pamiętam wszystkie wydarzenia z tych pięciu lat – spotkania z posłami, dyskusje, pojawienie się w parlamencie. Kiedy zacząłem analizować to bliżej, zrozumiałem, że naprawdę to pamiętam wydarzenia z 2 maja 2014 roku. Nadal mam to przed oczyma: zmarli koledzy, ten ogień, dym, śmierć. Spokój i pokój, które nastąpiły potem, stopniowo znikają. Wtedy moi przyjaciele poradzili mi, żebym wszystko umieścił na papierze. Nie musiałem długo zastanawiać się, kogo włączyć do tego projektu; zwróciłem się do moich przyjaciół: Saadi Isakova, Franka Schumanna, Lilii Bersuch. Tak więc ta narracja dokumentalna ujrzała światło dzienne.
.
Co wydarzyło się w ciągu pięciu lat i jak widzisz sytuację dzisiaj, pięć lat po katastrofie w centrum związkowym Odessy?
.
Nie żałuję tego, że ​​byłem w tych dniach w Odessie. Wraz z moimi kolegami i przyjaciółmi próbowałem chronić moje miasto przed zbliżającym się nacjonalizmem, który powoli przekształca się dziś w faszyzm. Nie żałuję tego! Żałuję tylko, że moi przyjaciele i koledzy zginęli. Wszystko pozostaje tutaj takie samo. Przez ostatnie pięć lat udało mi się przełamać blokadę informacyjną. Nastąpiły spotkania, debaty, filmy. Cały czas o tym myślę, żyję z tym, zasypiam i budzę się z tym. I nie przestanę, póki sytuacja na Ukrainie się nie zmieni.
.
Jaka jest dziś sytuacja w Odessie?
.
Utrzymuję kontakt z moimi rodakami. Z zewnątrz miasto wydaje się spokojne. Ale jeśli spojrzysz głębiej, możesz zobaczyć nazistowskie marsze w Odessie: 14 października, 2 marca 2018 r., 1 stycznia 2019 r. Często rozmawiam z przyjaciółmi, którzy często mają inny pogląd na to, co dzieje się na Ukrainie. To są blogerzy. Są oni przesłuchiwani przez SBU, zabiera się im sprzęt, na którym pracują. Ukraińscy nacjonaliści, żyjący w Odessie, wywierają psychiczną i fizyczną presję na działaczy, którzy mają inne zdanie – atakują, biją. Wiem to, ponieważ utrzymuję z nimi kontakt.
.
Ludzie, którzy byli na Kulikowym Polu – miejscu, w którym nastąpiła 02 maja katastrofa, są tam nadal w każdą niedzielę – nieustannie, przy każdej pogodzie. Również 02 maja przychodzą ludzie co roku, stoją tam i wspominają zmarłych. „Nigdy tego nie zapomnimy i nigdy nie wybaczymy” – to zdanie jest słyszane wielokrotnie. Ukraińscy nacjonaliści próbowali wcześniej tłumić ten ruch; myśleli, że mogą wywierać presję na starsze panie, ale ten ruch nie zyskał ostatnio dużego zainteresowania wśród nacjonalistów. Finansowanie zmniejsza się i po prostu nie jest dla nich interesujące konkurowanie ze starszymi paniami. Kiedy fundusze wrócą, oni też wrócą.
.
Mówi się u nas: „Szaleli na Majdanie i teraz masz babo placek”. Pytam o sytuację w związkach zawodowych Odessy: „Czy oni byli zwolennikami nowego ukraińskiego rządu?”– Odpowiadają mi: „Tak, było ich trochę w 2014, w 2015 roku, ale dziś już nie są. Już nie skaczą, nie popierają; ci ludzie nawet potępiają dzień, w którym poparli Majdan.
.
Dlatego właśnie tak wygląda w Odessie: 08 maja – to nowe ukraińskie święto – 100 do 200 osób maszeruje na Aleą Sławy w Odessie. W Dniu Zwycięstwa 09 maja przychodzi 50 000. Taka jest obecnie sytuacja w Odessie. Ludzie boją się otwarcie wyjść na ulicę z protestami. Ale w duszy Odessa nadal jest bohaterem wojny ojczyźnianej.

.

Jak wyglądają stosunki z Rosją?

Na demonstracjach mieliśmy rosyjską flagę. Wielu nas wtedy nie zrozumiało.   Nazywali nas separatystami. Ale flaga symbolizuje tylko unię celną z Rosją. Dla europejskiego słuchacza nie ma istotnej różnicy w pojeciach prorosyjski -rosyjski.   Odessa należy oczywiście terytorialnie do Ukrainy. Jednak mentalnie jest miastem rosyjskim. I wielu mieszkańców miało oczywiście nadzieję, że zobaczą nacjonalistyczne marsze, że nastąpi rozwiązanie jak na Krymie.

Dorosłe pokolenie mówi: „To powinno się szybko skończyć, a Rosja powinna tu być”. Młode pokolenie jest kształtowane w duchu ukraińskiego nacjonalizmu. W ten sposób powstaje silny podział społeczeństwa.

Zasłyszałem, że były problemy z wydaniem książki. Czy to prawda?

Z wydaniem nie było problemów. Ale były problemy z prezentacją książki. Opór przychodził ze strony obywateli ukraińskich mieszkających w Niemczech. Czasem otrzymują oni wsparcie od rosyjskich liberałow. Próbują sabotować na różne sposoby imprezy poświęcone prezentacji książki.

Wiesz, próbuję rozmawiać z tymi ludźmi. Piszę do nich, że bylibyśmy bardzo zadowoleni z ich odwiedzin. Mogą zadawać nam pytania, mogą się ze mną kłócić, ale proszę nie strzelać w plecy – jak to często robią. Wywierają presję na organizatorów i ci głównie są Niemcami. Piszą na przykład:„Jeśli zapewnią miejsce dla Muzyki, zostaną zaliczeni do piątej kolumny i zostaną agentami Kremla”.

Są to zarzuty, które mogą odstraszyć ludzi, którzy nie są w polityce. To nie pierwszy raz, kiedy stosuje się taką presję. Tak więc zostały odwołane festiwale filmowe, prezentacja filmu w Poczdamie została udaremniona, a w Dreźnie prezentacja mojej książki została sparaliżowana w listopadzie, co ostatecznie miało miejsce 02 lutego 2019 roku. I zawsze mówię tym ludziom: „Im więcej stawiają przeszkód, tym bardziej upewniam się, że jestem na właściwej drodze, tym bardziej będę się starał realizować swoje plany.

Jak reaguje ukraińska ambasada Ukrainy reaguje na ich akcję oraz na książkę?

W październiku niemieckie ministerstwo spraw zagranicznych i Fundacja Bölla zorganizowały imprezę. Był tam jeden z pracowników ukraińskiego ambasadora w Niemczech Andrija Melnyka. Podszedłem do niego i przedstawiłem się, pokazałem mu paszport, powiedziałem mu, że jestem uchodźcą politycznym i opowiedziałem mu o mojej książce – o wydarzeniach 02 maja w Odessie. Zapytałem go, czy mogę mu dać książkę. Nie chciał przyjąć książki. Drugi raz był w Warszawie, w sierpniu 2018 r. byliśmy na dużym forum OBWE. Była liczna delegacja ukraińska. Przedstawiłem się również tym ludziom i chciałem dać im moją książkę, aby mogli usłyszeć inną opinię. Ten człowiek kategorycznie odmówił. Nie rozumiem dlaczego. Mógł po prostu przekazać tę książkę komu innemu. Ale nie, nawet nie chciał jej wziąć w swoje ręce..

Jak widzisz przyszłość Ukrainy po tych pięciu latach?

Jestem politykiem – może nie tak dobrze znanym. I oczywiście bardzo martwię się o przyszłość mojego kraju. Chciałbym zobaczyć kraj, zjednoczone państwo. Ale obecny rząd zrobił wszystko, aby nie utrzymać kraju w swych granicach. Krym, który już straciliśmy, Donbas nie wróci. Dlatego można porównać przyszłość Ukrainy z sytuacją w Jugosławii. W końcu się rozpadnie. Wiedza o tym jest gorzka. To tragedia dla państwa. Ale ci, którzy są dzisiaj u władzy, wypełniają zadanie: demontaż Ukrainy!

Przetłumaczył: Zygmunt Białas

Niemiecka wersja:    https://de.sputniknews.com/gesellschaft/20190215323982711-muzyka-gewerkschaftshaus-odessa-massaker/

Pisałem wielokrotnie o masakrze w Odessie, m.in w tekście, link:   https://zygmuntbialas.wordpress.com/2015/05/02/mija-dzis-rok-od-masakry-w-odessie/