Ukraina jest praktycznie niewypłacalna – mówi komisarz UE

Pertraktacje w sprawie dostaw rosyjskiego gazu na Ukrainę były trudniejsze niż się spodziewano.

Uczestniczyli w rokowaniach przedstawiciele Rosji, Ukrainy i Unii Europejskiej. Tuż przed przystąpieniem do rozmów komisarz Oettinger powiedział wyraźnie, iż umowa będzie dotyczyć tylko okresu nadchodzącej zimy.

Krytycznym punktem rokowań – według komisarza UE – jest uregulowanie długów Ukrainy wobec Gazpromu. Rząd w Kijowie potrzebuje teraz 1,5 miliarda dolarów, by zapłacić z góry za dostawy w najbliższych miesiącach.

„Ukraina ma olbrzymie problemy z płaceniem. Jest praktycznie niewypłacalna – mówi Oettinger. – Dlatego rządowi trudno jest wydać – przyznane przez MFW i UE – kredyty na zakup gazu. Rząd uznaje inne zadania (wypłatę pensji, zakup broni) za ważniejsze. Ale musimy w końcu doprowadzić do tego, że Ukraina przeznaczy część środków pomocowych na rosyjski gaz. To jest w interesie Ukrainy i konieczne ze względu na tranzyt w kierunku Europy Zachodniej”.

Strategia Władimira Putina okazała się pomyślna dla Rosji. Gazprom może wyegzekwować 3,1 mld dolarów od kompletnie niewypłacalnego dłużnika.

Konsekwencją gazowego dealu jest konieczność zaciągania nowych kredytów przez rząd w Kijowie. Ukraińska ludność będzie musiała znosić trudy programu naprawczego i prywatyzacji. Umowa ta przyspieszy plądrowanie Ukrainy. Kryzys zadłużeniowy prowadzi zawsze do wysokich profitów kilku oligarchów i do znacznych ograniczeń wśród ogołoconego ludu.

Rządowi Jaceniuka siedzi na karku nie tylko Gazprom, lecz także banki, które będą próbowały zapewnić sobie zabezpieczenia w postaci nieruchomości, ziemi i surowców. Socjalne cięcia są więc nieuniknione, a to uderzy boleśnie w ludność. Zapowiedzią tego jest ustawa, w wyniku której milion urzędników straci pracę. Odtąd Ukraińcy czują, że pracują bardziej dla obcych panów niż to było dotąd.

Na podstawie artykułów z Deutsche Wirtschafts Nachrichten, linki:

http://deutsche-wirtsch-afts-nachrichten.de/2014/10/29/eu-kommissar-oettinger-die-ukraine-ist-praktisch-insolvent/

http://deutsche-wirtschafts-nachrichten.de/2014/10/31/erfolg-fuer-putin-eu-und-iwf-zahlen-fuer-ukraine-rechnungen-an-gazprom/

UE sfinansuje drut kolczasty na granicy Ukrainy z Rosją

Rząd ukraiński chce zbudować mur stalowy wzdłuż granicy z Rosją.

Ponadto mają być założone druty kolczaste i inne środki zabezpieczające. Z budżetu Unii Europejskiej wydatkuje się 60 mln euro na „zintegrowane zarządzanie na granicy”.

Ukrainische Arbeiter befestigen die Grenze zu Russland. Historische Vorbilder für diesen Vorgang gibt es reichlich

Ukraina planuje budowę muru, by odgrodzić się od wschodniego sąsiada. Prezydent Petro Poroszenko powiedział we wrześniu, że mur ma być zbudowany dokładnie na ukraińsko – rosyjskiej granicy. To powinno powstrzymać Rosję od wspierania prorosyjskich separatystów.

Chodzi o mur stalowy, wyposażony w wieże strażnicze. Do tego dojdą rowy i drut kolczasty. Fortyfikacje mają być zaopatrzone w schrony i opancerzenia. Mur będzie liczył w sumie 1932 km. Ukraiński rząd przygotował już w minionych miesiącach pieniądze na tę budowę. Pierwsze roboty wykonywane są w okolicach Charkowa, znajdującym się poza strefą konfliktu.

Premier Arsenij Jaceniuk odwiedził 15 października jedno z miejsc budowy fortyfikacji. „Mur pokazuje, że Rosja i Ukraina nie są jednym narodem, jak to Putin ciągle głosi” – mówi premier Ukrainy.

Jaceniuk twierdzi ponadto, że UE oddała do dyspozycji 15,8 mln euro na budowę muru. Projekt pochłonie przypuszczalnie 79,2 mln euro. To jest dziesięć razy więcej niż wynosi aktualny budżet obrony kraju. Burmistrz Kijowa Vitalij Kliczko wstawił się w Berlinie za techniczną pomocą przy tym przedsięwzięciu.

Na zapytanie gazety Deutsche Wirtschafts Nachrichten rzeczniczka UE odpowiedziała: „UE wspomaga zintegrowane zarządzanie na granicy ukraińskiej, w szczególności przez wsparcie budżetu na sumę 60 mln euro. Wypłaty środków pieniężnych nie są związane z określonym celem. Kwota następnej wypłaty nie jest jeszcze znana. Ten program został przyjęty w 2010 roku, a umowa o finansowaniu w 2011 roku”.

Projekt budowy muru jest pierwotnie ideą Igora Kołomojskiego, gubernatora Dniepropietrowska. Ten troszczył się w końcu o silne wrażenie, gdy określił Putina jako szalonego karła. Multimilioner Kołomojski zaoferował rządowi na ten projekt 10 mln dolarów z własnej kieszeni. Należy on do prozachodnich i antyrosyjskich oligarchów na Ukrainie.

Przetłumaczył: Zygmunt Białas

Link do niemieckiej wersji: http://deutsche-wirtschafts-nachrichten.de/2014/10/31/ukraine-eu-finanziert-stacheldraht-an-der-grenze-zu-russland/

* * * * * * *

Gdy Pan Bóg chce kogoś ukarać, to mu też rozum odbiera. Pisałem już sześć tygodni temu o budowie muru granicznego przez Ukraińców, link: http://zygumntbialas.neon24.pl/post/112824,ukraincy-buduja-mur-na-granicy-z-rosja – Informacje zawarte w obu tekstach uzupełniają się wzajemnie.

Amerykańscy spekulanci ostrzegają przed pokojem na Ukrainie

Miliarder Georg Soros przypuścił dziki atak na Władimira Putina. Żąda on, by Międzynarodowy Fundusz Walutowy (MFW) ‚wpompował’ 20 miliardów dolarów w Ukrainę.

Jeśli bowiem Poroszenko i Putin porozumieją się po niedzielnych wyborach, grożą wielu spekulantom przy redukcji długów Ukrainy ogromne straty. Amerykańscy gracze chcą, by za ich ryzykowne posunięcia zapłaciły MFW i Unia Europejska. Próbują wpływać na opinię publiczną tak, by rozwój wypadków przebiegał zgodnie z ich oczekiwaniami.

US-Spekulanten wollen keine baldige, stabilie Beziehung zwischen der Ukraine und Russland: Diese würde Kiew einen Schuldenschnitt ermöglichen - auf Kosten der Spekulanten, mit geringeren Verlusten für die europäischen Steuerzahler. (Foto: dpa)

W „New York Review of Books” atakuje Soros także Poroszenkę i przepowiada, że porozumienie obu prezydentów będzie oparte na zgniłym kompromisie: „Jest fałszywym założenie – pisze miliarder – że można ufać Putinowi. Jeśli Rosjanin zawrze umowę gazową z Ukrainą, to będzie to następny jego podstęp”. Putin stawia na wojnę, NATO trzeba wzmocnić, jest wspomniany Hitler i cała już znana aria.

Także brukselskim urzędnikom dostaje się od Sorosa: Są oni powolni i opieszali w ratowaniu Ukrainy. „To jest błąd – twierdzi Soros – gdyż Unia, ratując Ukrainę, ratuje samą siebie”. Przede wszystkim powinny UE i MFW ratować spekulantów (w tym Sorosa), którzy – jak wiadomo – zainwestowali w ukraińskie pożyczki.

Inwestorzy liczą się z możliwością obcięcia długów lub nawet bankructwem państwa. Uporządkowana redukcja może jednak nastąpić tylko w czasie pokoju. Najgorszym rozwiązaniem dla Ukrainy jest wybuch nowych napięć politycznych, gdyż bankrutująca Ukraina nie będzie mieć żadnych szans na redukcję zadłużenia – mówią analitycy.

Soros, który chełpi się swą antyrosyjską postawą, wspomógł swymi pieniędzmi „nową Ukrainę”, zakładając, że państwo to będzie już stale w obszarze wpływów USA. Zainwestował w obligacje, licząc na późniejsze zyski z surowców i ukraińskiego przemysłu.

Zbliżenie między Unią, Ukrainą i Rosją nie było przewidziane w jego strategii. Marsz wyznaczony przez wiceprezydenta Joe Bidena, był skierowany na konfrontację. Inne rozwiązania przyniosą Sorosowi i innym spekulantom duże straty.

Na podstawie artykułu „Krieg als Geschäft: US-Spekulanten warnen vor Frieden in der Ukraine”, link: http://deutsche-wirtschafts-nachrichten.de/2014/10/26/krieg-als-geschaeft-us-spekulanten-warnen-vor-frieden-in-der-ukraine/

Demokracja po ukraińsku

Dziś odbędą się wybory parlamentarne na Ukrainie.Przewiduje się zwycięstwo bloku prezydenta i oligarchy Petra Poroszenki. „I jest to dla wielu Ukraińców najmniejsze zło” – pisze portal Deutsche Wirtschafts Nachrichten.

Ukrainische Anhänger des Rechten Sektors sind überall präsent. In den Metropolen jagen sie ihre politischen Gegner. (Foto: dpa)

Zwolennicy nacjonalistycznego Prawego Sektora są widoczni wszędzie w miastach

Przygotowania do „demokratycznych” wyborów rozpoczęły się ponad miesiąc temu, gdy reżim kijowski zakazał nadawania 15 rosyjskojęzycznych kanałów telewizyjnych (nie będzie Ruski pluł im w twarz?). W toku walk wyborczych doszło do wielu napadów nacjonalistów na kandydatów innych partii – pisze DWN.

W środę zatrzymała milicja E. Anokina, wydawcę portalu Info Center. Dwa dni wcześniej miał miejsce zamach na Władimira Borysenkę, kandydata Frontu Ludowego.

Rosjanie powiedzieli jednoznacznie, iż uznają wyniki wyborów na Ukrainie, ale reżimowi to nie wystarcza. Premier Arsenij Jaceniuk przestrzegał przed sabotażem ze strony Rosji. Zapowiedział, że zostaną zastosowane wszelkie środki bezpieczeństwa, by zapobiec „terrorystycznym aktom”.

„Jest oczywiste, że mamy dalej do czynienia z próbami destabilizacji i prowokacji ze strony Rosji” – powiedział Jaceniuk.

Czy to jest tak oczywiste? – Nie sądzę. W Polsce tymczasem jest (na razie) dość spokojnie, choć bieda doskwiera coraz większej części społeczeństwa i kraj wyludnia się, bo ludzie emigrują za chlebem. Czy za tę biedę są odpowiedzialni Rosjanie. Znajdą się na pewno dziennikarze, którzy to udowodnią, bo u nas można wiele udowodnić.

Pisze znana dziennikarka Ewa Stankiewicz na stronie Radia Wnet: „Agentura rosyjska w Polsce jest i ponieważ w tej chwili coraz bardziej nasila się konflikt Polska – Rosja (kto ten konflikt wytworzył?! – przypis ZB), to jakby mocodawcy tej agentury muszą zdyscyplinować środowisko,…”

Tak właśnie pisze Ewa Stankiewicz w tekście, dotyczącym śmierci rodziny dziennikarzy w zawalonym budynku w Katowicach. W taki sposób uznana redaktorka i reżyserka staje się lichą agitatorką.

P. Kowal i A. Romaszewska wierzą w „nową” Ukrainę

Co przyniósł Ukraińcom Majdan, wie każdy, kto chce wiedzieć. Przyniósł wojnę, śmierć tysięcy ludzi, straty terytorialne, biedę i bankructwo państwa.

Większość Ukraińców zdążyła już zwątpić, ale nie politycy i dziennikarze polscy, którzy wielokrotnie pomagali i pomagają kijowskiemu reżimowi, nie dbając przy tym o interesy polskie i bezpieczeństwo naszego kraju.

Ukraina

W portalu wPolityce.pl nawołuje były polityk PiS Paweł Kowal do „bratniej pomocy”: „Słyszymy zapowiedzi, że zostawimy politykę wschodnią instytucjom unijnym, gdy widać jak na dłoni, że one z tego obowiązku się nie wywiązują. Zasada ‚śpiewajmy w jednym chórze z Unią’ to stanowczo za mało. (…) Jako sąsiad Ukrainy nie możemy chować głowy w piasek”.

To się wiąże (na czyje polecenie?!) z ujadaniem na Rosję, bo jak twierdzi Kowal: „Dążenie do odbudowy imperium jest stałym elementem polityki Rosji. (…) Już w 2009r. mer Moskwy Jurij Łużkow mówił, że Rosja ma ochotę przejąć Krym”

Dowodem na imperialne dążenia Rosji jest też „ostry atak słowny na Ukrainę podczas szczytu NATO w Bukareszcie w 2008 roku”. O imperialnych zakusach i zbrodniczych wojnach USA, rozpętanych szczególnie często w ostatnich latach, nic nie wspomniał były poseł PiS.

W tej propagandzie wtóruje mu – także w portalu wPolityce.pl – Agnieszka Romaszewska, która poważnie traktuje nadchodzące wybory na Ukrainie. Mówi córka byłego senatora PiS: „Rosja będzie dbała o to, by po wyborach, z nowym rządem, dalej dołowała. (…) Uważam, że Ukraina w końcu dotrze na Zachód, tylko to nieco potrwa. Jestem przekonana, że Ukraińcy już nigdy nie będą pod jarzmem Rosji”.

Przypomnę tu, że ta Rosja i ZSRR lekką ręką dały kiedyś Ukrainie Krym i Noworosję. W ostatnich latach rząd w Kijowie ciągle zalegał ze spłatą kilku milionów dolarów za gaz. Czy Unia Europejska będzie tak szczodra dla bankruta?

USA udzielają chętnie pomocy wytypowanym krajom

Jak zakończyły się walki ekwadorskiego prezydenta Jaime Roldosa z amerykańską firmą Texaco oraz dążenia prezydenta Omara Torrijosa do odzyskania Kanału Panamskiego? – To pytanie kończyło część pierwszą tekstu, link: http://zygmuntbialas.salon24.pl/527552,john-perkins-o-pomocy-usa-udzielanej-krajom-trzeciego świata – Obaj byli nieprzekupni i faktycznie chcieli działać dla swych narodów.

Tak więc najpierw zginęli Jaime Roldos i jego żona w wypadku lotniczym. Amerykanie nie dopuścili – z wyjątkiem paru Ekwadorczyków – nikogo do miejsca katastrofy. Miał wtedy powiedzieć prezydent Panamy: ” Przypuszczalnie ja będę następny, ale jestem już gotów. Kanał jest już nasz. Spełniłem swoje zadanie i teraz mogę już odejść”. – Dwa miesiące później prezydent Omar Torrijos zginął również w katastrofie lotniczej.

Czytelnik zainteresowany problemem znajdzie na moim blogu (w komentarzach pod pierwszą częścią notki) w Salonie 24 i w Nowym Ekranie filmy -wideo z wypowiedziami Johna Perkinsa, ekonomisty od brudnej roboty, o tym, jak działały amerykańskie służby w Iranie w latach 50-tych oraz później w Iraku. To są diametralnie inne informacje od tych, które znamy z gazet.

Yasuni

Wróćmy do Ekwadoru, biednego południowoamerykańskiego kraju, który wpadł w sidła zadłużenia. Pisze w ostatnich dniach niemiecka prasa, link: http://www.sueddeutsche.de/politik/oelfoerderung-in-ecuador-ausverkauf-im-paradies-1.1748184 – o aktualnych problemach tego państwa:

1) Wspomniałem w pierwszej części tekstu o tym, że firma Texaco zatruła wodę w dorzeczu Amazonki, w wyniku czego wielu ludzi zmarło na raka. Po wieloletnim procesie zapadł wyrok, że firma amerykańska ma zapłacić 18 miliardów odszkodowania ekwadorskiemu państwu. Texaco jednak nie płaci.

2) Obecny prezydent Rafael Correa prosił 6 lat temu cywilizowany świat o bezzwrotną pomoc w kwocie 3,6 miliarda dolarów, by zapobiec wierceniom w Parku Narodowym Yasuni. Ten park obejmuje las tropikalny, w którym mieszka 11 tysięcy pierwotnych Indian i znajdują się tam niepowtarzalne gatunki zwierząt i roślin.

Świat „pospieszył” z pomocą i wysupłał na ten cel 13,3 miliona dolarów, co stanowi 0,37% wymaganej sumy. „Świat zawiódł – oznajmił prez. Correa. – „Nie rządzi logika sprawiedliwości, lecz siły”.

John Perkins o pomocy USA udzielanej krajom Trzeciego Świata

W 1968r. Korpus Pokoju (wraz z Johnem Perkinsem) i firma Texaco wkroczyły (pokojowo) do Ekwadoru.

Będzie w tej notce o Johnie Perkinsie (ur. w 1945r.), który przez 30 lat pracował na rzecz USA jako ekonomista od brudnej roboty. Będzie o Ekwadorze i trochę o Panamie. Wykorzystam w miarę różne źródła informacji, w tym przede wszystkim wywiad dziennikarski, udzielony stacji TV Democracy Now w 2007 roku, link: http://www.racjonalista.pl/forum.php/s,135571

John Perkins napisał m.in.: „Wyznania ekonomisty od brudnej roboty” i drugą książkę pt. „Tajna historia amerykańskiego imperium – ekonomiki od brudnej roboty”. Tak więc ludzie tacy jak on – twierdzi rozmówca – zbudowali po II wojnie światowej, bez wojskowych w zasadzie interwencji, globalne imperium światowe. Dokonali tego bardzo subtelnymi metodami ekonomicznymi.

Typowali zatem kraj Trzeciego Świata, który posiadał określone surowce, np. ropę naftową, a potem organizowali temu krajowi ogromną pożyczkę w Banku Światowym lub podobnym. Pieniądze te trafiały do wykonawców, a więc do amerykańskich korporacji, które rozbudowały infrastrukturę – sieci energetyczne, autostrady, porty. Biedni z tego nie mieli nic, bo nie posiadali kwalifikacji koniecznych do uzyskania pracy w sferach przemysłowych, ale to oni właśnie i ich kraj byli zostawieni z ogromnym długiem, którego nie dało się spłacić.

Huaorani

John Perkins zdał odpowiednie testy w NSA(National Security Agency), a następnie został przekazany prywatnej firmie: „To bardzo subtelny i wyrachowany system, w którym prywatny przemysł wychodzi na zewnątrz i wykonuje zadanie – mówi Perkins. – Jeśli więc zostaniemy przyłapani na przekupstwie lub korumpowaniu lokalnych urzędników, to obwiniony jest prywatny przemysł, a nie rząd Stanów Zjednoczonych. Warto nadmienić, że w nielicznych przypadkach, gdy zawodzą ekonomiści od brudnej roboty, pojawiają się ci, których nazywamy szakalami. To ludzie, których zadaniem jest obalanie rządów lub mordowanie przywódców. Oni również pochodzą z prywatnego sektora”.

W 1968r. Korpus Pokoju (wraz z Johnem Perkinsem) i firma Texaco wkroczyły (pokojowo) do Ekwadoru, przyrzekając rządowi i narodowi, że ropa naftowa wydobędzie ten kraj z nędzy. Ludzie uwierzyli, ale stało się odwrotnie. Ropa naftowa zubożyła ten kraj, natomiast Texaco zrobiło kokosowy interes. Przy okazji zniszczono ogromne obszary amazońskiego lasu tropikalnego i zatruto wodę, w wyniku czego umarło wielu ludzi na raka. To nie był błąd; firma wiedziała, co czyni: aby zaoszczędzić parę dolców, zabito mnóstwo ludzi.

W Ekwadorze został prezydentem Jaime Roldos, który zaczął realizować to, co obiecał narodowi; zamierzał opodatkować firmy naftowe. Amerykańscy ekonomiści od brudnej roboty obiecują takim przywódcom bogactwo, zdrowie i bezpieczne życie w zamian za odstąpienie od planów reformy. Te próby na ogół nie zawodzą. „Ale nie Jaime Roldos takie numery – opowiada Perkins. – Był niezłomny i nieprzekupny, podobnie jak Omar Torrijos, prezydent Panamy”.

Jak zakończyła się szlachetna walka Jaime Roldosa w Ekwadorze oraz (skuteczne) dążenia Omara Torrijosa do odzyskania Kanału Panamskiego, napiszę w drugiej części notki. Tu zwrócę jeszcze uwagę, iż ewentualne podobieństwa między eksploatowaniem krajów Trzeciego Świata, a łupieniem Polski w ostatnich dwudziestu paru latach, nie są wymyślone przez autora notki, lecz realizowane w życiu, które nie chce nas w żaden sposób oszczędzić.