Co się dzieje w Polsce i w Niemczech – 23.09.2018.

Tak nas kształcą codziennie, uzasadniając swą szaleńczą antyrosyjską politykę.

Czytam w polskiej prasie: „Polska nie może wchodzić w żaden „reset” [z Rosją].   Musimy kontynuować twardy kurs, utrzymać obecność sił NATO na flance wschodniej i brygady USA w Polsce, budować koalicję w UE przeciwko osłabieniu sankcji ekonomicznych do czasu, aż Rosja odda Ukrainie Krym, a nader wszystko zbroić się i odbudować politykę wschodnią, czyli wspierać w każdy możliwy sposób państwa położone między nami a Rosją. Nie będzie bowiem nigdy Rosji przyjaznej Polsce – ani autorytarnej, ani liberalnej. Geopolityka skazuje nas na konflikt”. – Autor Andrzej Talaga jest dziennikarzem i dyrektorem ds. strategii Warsaw Enterprise Institute.

Tak nas kształcą codziennie, uzasadniając swą szaleńczą antyrosyjską politykę. Podają zresztą nieprawdziwe dane jak wyżej o Krymie, gdzie mieszkańcy (w większości Rosjanie) w referendum opowiedzieli się jednoznacznie za powrotem do Rosji.

Inaczej to wygląda w Niemczech. Tam dla 94% Niemców ważne są dobre relacje z Rosją, potwierdzone zresztą ścisłą współpracą gospodarczą. 79% ankietowanych uważa Trumpa za bardziej niebezpiecznego dla pokoju na świecie niż Putina. Sądzę, że dobrze wiedzieć, co myślą sąsiedzi, więc gdy czas pozwoli, przetłumaczę lub streszczę niekiedy niemiecki artykuł.

Dziś widzimy, że rola Waszyngtonu w rozpętaniu pierwszej i drugiej wojny światowej była znacznie większa niż mieliśmy kiedyś wyobrażenie o tym:

https://zygumntbalas.neon24.pl/post/143474,wejscie-armii-usa-do-europy-w-1917-roku

https://zygumntbalas.neon24.pl/post/143502,co-zdarzylo-sie-07-grudnia-1941-roku-w-pearl-harbor

Rosjanie to wiedzą i Niemcy też cokolwiek. Ale politycy naszego kraju nie wyciągają wniosków, choć tylu jest wśród nich magistrów historii. Podczas gdy u nas napuszcza się ludzi na Rosjan i Rosję, gdy likwiduje się pomniki poświęcone żołnierzom radzieckim, którzy wyzwolili Polskę spod hitlerowskiej okupacji, Niemcy starają sie utrzymywać dobre stosunki z Fedracją Rosyjską. Pół roku temu podziękowali Rosjanom za Stalingrad, pielęgnują pomniki i groby żołnierzy Armii Czerwonej.

Angela Merkel wypowiada co prawda co jakiś czas zdania typu „Rosja zaanektowała Krym”, „Trzeba utrzymać sankcje przeciw Rosji”, ale jakoś tak bez przekonania. Spotyka się z W. Putinem kilka razy w roku. Parę miesięcy temu otrzymała od prezydenta Rosji piękny bukiet kwiatów, co – zdaje się – wychodzi poza dyplomatyczny protokół.

Są w Niemczech siły antyrosyjskie, o czym wspomina w poprzedniej notce politolog i historyk Reiner Braun, jednakże są liczne (głównie lewicowe) środowiska w Niemczech, które głośno, także w Bundestagu, wołają o uczciwy przekaz medialny i dobre relacje z Rosją. Jest dobrze zapowiadająca się polityk Lewicy (Linke) Sarah Waagenknecht, która zdecydowanie sprzeciwia się wzmacnianiu amerykańskiej obecności w Niemczech, która potrafiła zwołać 1 500 demonstrantów pod bramy amerykańskiej bazy lotniczej w Ramstein.

Nasz trzeźwo myślący polityk dr Mateusz Piskorski siedzi już prawie dwa i pół roku w więzieniu za nawoływanie do poprawnych relacji z Rosją. I nikt nie zbierze nawet stu demonstrantów, którzy poszliby pod bramę więzienną i upomnieli się o jego wolność.

Zygmunt Białas

Reklamy

Co się dzieje w Niemczech – 22.09.2018.

Wzrasta niebezpieczeństwo wybuchu wojny światowej, a żołnierze niemieccy kierują się w stronę Rosji – mówi politolog i historyk Reiner Braun.

Można powiedzieć, że od czasu kryzysu, związanego z rewolucją na kubie, nie było takiego zagrożenia wojną jak to jest obecnie. Jest ciągła konfrontacja między NATO i Rosją, i są konflikty na różnych kontynentach.

Od lat 1990-tych Bundeswehra nie jest już armią obronną – kontynuuje Reiner Braun. – Mija właśnie 25 lat niemieckiej polityki interwencyjnej, rozpoczętej w Somaliii. Mówimy o armii, która może być użyta w każdym miejscu na świecie, gdzie chodzi o tzw. niemieckie interesy. I w ostatnich latach jest to armia, która w najbardziej agresywny sposób jest nastawiona na marsz w kierunku wschodnim.

Mówi dalej historyk: Nie mógłbym sobie kiedyś wyobrazić, że niemieckie oddziały i niemieckie czołgi będą stacjonować znowu tylko 150 km od St. Petersburga. Ale to jest rzeczywistość: niemieckie oddziały są znowu w krajach bałtyckich z kierunkiem uderzenia na wschód.

Dziennikarz: Von der Leyen (ministerka obrony) chce wynająć za okrągły miliard euro izraelskie drony typu ‚Heron TP’. Dlaczego jest ten deal tak ostro krytykowany przez opinię publiczną?

Reiner Braun: Chodzi o wejście nowego typu broni. Jak dotąd nie mamy rażących dronów. Te drony oznaczają wojnę przeciw cywilom, przeciw niezaangażowanym z niemieckiej ziemi. Stą ta w pełni uzasadniona krytyka. I o czym nie możemy zapominać: jeśli Niemcy sprawią sobie tę broń, to inne kraje uczynią to samo. I rozpocznie się wyścig zbrojeń i zakupów nowej technologicznie broni, przy użyciu której dowództwo nie jest już częścią wojny. Jest ono poza obszarem działań wojennych, wydaje rozkazy wkroczenia do akcji i ewentualnie rozkazy strzelania. To jest ogromnie niebezpieczny rozwój, który trudno dziś ogarnąć i ocenić w całości.

Dziennikarz: Spójrzmy na cel wyznaczony przez NATO: podniesienie wydatków na zbrojenia do dwóch procent PKB [w Polsce jest już ponad 2%, w Niemczech – około 1,15% – przypis ZB]. W taki sposób byłyby Niemcy największą siłą militarną w Europie. Wydawałyby na zbrojenia więcej niż Rosja. Czy da się temu przeszkodzić?

Reiner Braun: Czy pierwsze miejsce czy drugie – zobaczymy. Bo prezydent Francji Macron zadaje sobie wiele trudu w sprawie militaryzacji Europy. Ale porównanie z Rosją jest trafne. Historyczie patrząc, było tak raz, że wydatki na zbrojenia w Niemczech były większe niż w Rosji. To działo się w czsie niemieckiego faszyzmu. To musi głęboko niepokoić.

Jeśli chodzi o amerykańską broń atomową, znajdującą sie w Niemczech, to planuje się ją modernizować. To słowo ‚modernizacja’ jest znowu kłamstwem; chodzi o wymianę dotychczasowej na nową generację broni atomowej. I ta broń, znajdująca się na terenie Niemiec, wyposażona w najnowsze rakiety nośne, może dosięgnąć Rosję. Jest to więc broń ofensywna, która na pewno wywoła rosyjską reakcję.

Przetłumaczył: Zygmunt Białas

Niemiecka wersja:  https://de.sputniknews.com/politik/20180428320505280-weltkrieg-ruestung-ausgaben/

Co się dzieje na świecie – 20.09.2018.

Już prawie codziennie czytamy i słyszymy o amerykańskich sankcjach wobec różnych państw.

A to przeciw Rosji, bo ta – wbrew oczekiwaniom – miała silną pozycję na Krymie, pozwalającą uchronić ludność półwyspu przed ukraińskimi nazistami. A to wobec Iranu, a wcześniej wobec Syrii, do których to sankcji dołączyły kraje UE. Bombardowana Syria nie może sprzedać ropy naftowej, nie może zakupić wielu artykułów spożywczych i lekarstw.

O istocie i wartości sankcji gospodarczych, narzucanych przez USA, dowiemy się z poniższego filmu:

https://www.youtube.com/watch?v=5OvdGQGtlH0

Europa (w tym Polska) ‚dokłada się’ do tych represji, które w znacznej mierze dotykają ją samą. W ostatnich dniach na celowniku jankesów znalazły się Niemcy. Amerykanom na podoba się budowa gazociągu Nord Stream 2. „Niemcy pompują miliardy do Rosji” – powiedział Trump. Te uroszczenia popierają politycy naszego kraju. Prezydent Andrzej Duda stwierdza, że budowa tego gazociągu „zagraża stabilności energetycznej Polski i Europy, bo grozi dominacją rosyjską”. Wspiera też jankesów Adam Bielan, mówiąc: „Tylko amerykańskie sankcje mogą zatrzymać Nord Stream 2”.

Przykro patrzeć na takie służalstwo. Piszą w DWN: „Polen und die USA verschärfen ihre Rhetorik gegen die deutsch-russische Pipeline Nord Stream 2” [„Polska i USA zaostrzają swą retorykę przeciw niemiecko-rosyjskiemu gazociągowi Nord Stream2”]. I co z tego mamy?

Pisze bloger Husky: Podpisanie polsko-amerykańskiej deklaracji przy biurku amerykańskiego prezydenta, gdy ten siedzi, a polski stoi, jest symbolicznym potwierdzeniem Dudy w roli klienta Trumpa. Tak nisko nigdy nie byliśmy”.

To ja ogólnie zgadzam się tu z Huskym, tylko dodam, że nie tylko o symboliczne wasalstwo idzie. I jak to w końcu jest z tymi gazociągami? Dlaczego przedsiębiorcy niemieccy (z poparciem rządu niemieckiego i rosyjskiego) zdecydowali się na drogie inwestycje przez Bałtyk, a nie przez Polskę (która by na tym zarobiła parę groszy)? – W niemieckiej prasie czytamy: „Budują przez Bałtyk, bo Berlin i Moskwa obawiają się, iż w wypadku zawieruchy Warszawa na polecenie Waszyngtonu zakręci kurki z gazem”. Drogo płacimy – na wszelkie zresztą sposoby – za tę przyjaźń polsko-amerykańską.

Przypomnijmy najnowsze US-sankcje: przeciw Iranowi, przeciw Rosji, której służby miały podtruć Skripała i jego córkę (wstydziliby się Anglicy za tak marną prowokację). Najśmieszniejsze jest to, że córka Skripała wyraziła w wywiadzie pragnienie powrotu do… Rosji.

Jeszcze amerykańskie wojny celne: z Chinami, Turcją, z krajami UE. Śmieszny i niepoważny jest ten Trump, ale i groźny. Czy też groźne są siły stojące za Trumpem. Ciągle potrafią wymusić uległość. Nie tylko słabych państw typu Polska, Ukraina, Rumunia, ale i wobec Niemiec.

Co jest tego przyczyną? – Czasem i trollujący bloger uchwyci, choćby przypadkiem, istotę rzeczy. Pisze @Arianek na moim blogu: „Jak Niemcy będą fikały, to ich Stany za pomocą Polski wykończą, a finalnie zrobią im wojnę domową”.

Tak, mają jankesi swoje sposoby. Ostatnio udało im się wypchać żołnierzy niemieckich do Pribałtiki. Do St. Petersburga blisko, a Waszyngton daleko. To już było przerobione w pierwszej i drugiej wojnie światowej

Zygmunt Białas

Czy pozwolą Piskorskiemu wziąć udział w wyborach?

Pisze Jarosław Augustyniak w portalu https://pl.sputniknews.com/: III Rzeczpospolita mieni się państwem demokratycznym.

Kolejną próbą dla tej „demokracji” jest dziś start w wyborach samorządowych, więzionego przez PiS, Mateusza Piskorskiego na prezydenta Warszawy. Niedawno powstał „Komitet Wyborczy Wyborców Mateusza Piskorskiego”, a jego członkowie złożyli wniosek o widzenie z nim w areszcie śledczym.

Przypomnijmy, Mateusz Piskorski jest od 28 miesięcy przetrzymywany w areszcie śledczym, bez wyroku. Nie jest w tej chwili osoba skazaną, żadne zarzucane mu czyny nie zostały mu udowodnione i ma pełnię praw obywatelskich, w tym także bierne prawo wyborcze. Dlatego może kandydować na urząd prezydenta miasta Warszawy. Do tego potrzebna jest jednak jego pisemna zgoda.

Władza, mimo że wydała członkom Komitetu zgodę na widzenie, dotychczas uniemożliwia złożenie przez niego podpisu pod dokumentem będącym jego zgodą na start w wyborach. Prawdopodobnie zdaje sobie sprawę, że gdy podpisze on tę zgodę i stanie się oficjalnym kandydatem na urząd prezydenta Warszawy, będzie musiała mu w ramach kampanii wyborczej umożliwić jej prowadzenie. A to oznacza przede wszystkim dostęp do mediów.

Nie mam złudzeń, że jakieś ze znanych mainstreamowych mediów zainteresują się tą możliwością, ale wiem, że z takiej możliwości na pewno sam skorzystam. Równocześnie wiadomo, że podczas rozmowy, Piskorski nie będzie mówił tylko o Warszawie, ale z całą pewnością poruszy swoją sprawę i być może ujawni kilka niewygodnych dla tej władzy faktów. To test dla tej „demokracji”, ale także i możliwość nagłośnienia sprawy człowieka, któremu III RP od ponad dwóch lat łamie życie.

Władza jest w kropce. Gdy pozwoli na podpisanie zgody na kandydowanie na prezydenta przez Piskorskiego, może być pewna, że ten w kontakcie z mediami, którego przez cały ten czas był pozbawiony, wyjawi wiele niewygodnych dla niej faktów. Gdy tej zgody na złożenie przez niego podpisu odmówi to członkowie jego Komitetu zapowiadają, że będą żądać unieważnienia wyborów, w których w sposób arbitralny sąd złamał prawo wyborcze, pozbawiając człowieka najważniejszego prawa w demokratycznym państwie — prawa do swobodnego udziału w wyborach. Co władza wybierze, dowiemy się już wkrótce.

Zapraszam do obejrzenia mojej rozmowy pod aresztem śledczym, z Nabilem Malazi, członkiem Komitetu i wiceprzewodniczącym partii Zmiana, którą założył Mateusz Piskorski.

Z ciekawostek jakich się od niego dowiedziałem informuję, że Piskorskiemu postawiono 27 zarzutów z czego aż 21 dotyczy Ukrainy. Kilka zarzutów dotyczy jego udziału jako obserwatora w referendum na Krymie. Pojawiły się też, by nie było nudno, zarzuty dotyczące Mołdawii, w której Piskorski wiele lat temu brał udział, też jako obserwator, w tamtejszych wyborach. Nie ma już, a przynajmniej nie ma chwilowo, bo przecież w tym wymiarze sprawiedliwości wszystko jest możliwe, „śladu chińskiego” ani nic o szpiegowaniu na rzecz Burów. O irackim i irańskim wątku, jak już kiedyś pisałem, dawno zapomniano. Oczywiście są to wszystko zarzuty o czyny, które w polskim prawie nie są czynami karalnymi — czyli branie udziału w wyborach, wpływanie na opinie publiczną, promowanie interesów i tym podobne bzdury.

17 września (zapewne w zemście za 1939 rok?) odbędzie się pierwsza merytoryczna rozprawa, w której Piskorski wystąpi jako oskarżony za swoje poglądy polityczne. Zapraszam wszystkich chętnych do wsparcia represjonowanego polityka. Rozprawa odbędzie się o godzinie 10.00 w Sądzie Okręgowym przy ulicy Solidarności 126, w sali 130c.

Decyzji co do jawnego lub utajnionego charakteru rozprawy nadal nie ma, ale z tego co wiadomo obrona złożyła wniosek o przeprowadzenie jej w trybie jawnym. Na rozprawie sąd o tym zdecyduje.

Artykuł zamieszczony w:   https://pl.sputniknews.com/opinie/201809178793526-sputnik-mateusz-piskorski-wybory-prezydent-warszawa/

Co się dzieje w Niemczech – 16.09.2018.

NATO zbankrutowało w Syrii moralnie i politycznie. Odpowiedzialni powinni teraz wykazać skruchę i wziąć odpowiedzialność za swe haniebne czyny. Ale oni chcą dalej prowadzić wojnę.

Pisze Karl-Jürgen Müller w portalu  https://de.sputniknews.com/: Rosyjski rząd już wielokrotnie wyjaśniał, że użycie broni chemicznej (rzekomo przez wojska prezydenta Asada) w Idlib jest inscenizacją, by usprawiedliwić wojnę państw NATO przeciw Syrii. Jednakże niemieckie Ministerstwo Obrony wkroczyło na drogę kłamstwa. Po lekturze artykułu w „Bild-Zeitung” z 10 września br. trzeba bić na alarm. Ministerstwo Obrony rozważa w przypadku użycia broni chemicznej – które już z góry przypisuje się rządowi w Damaszku – …rozważa wszczęcie otwartej wojny po stronie USA, Wielkiej Brytanii i Francji przeciw Syrii, a przez to możliwie też bezpośrednio Rosji.. Brak choćby wzmianki o tym, że ta chemiczna akcja mogła faktycznie być zainscenizowana.

Przypomnijmy sobie film z 2001 roku „Zaczęło się od kłamstwa”, w którym pokazano, jak opinia publiczna była manipulowana w celu uzasadnienia udziału Niemiec w napadzie wojsk NATO na Jugosławię. To było prawie 20 lat temu. Czy teraz znów jesteśmy skazani na nowe kłamstwa”

Tym razem idzie o wojnę przeciw rządowi Syrii, który w ostatnich trzech latach odwrócił kartę w kraju, choć różne państwa NATO protegowało wrogów rządu. Rosja przyczyniła się znacząco do tej zmiany. Czy oczekuje się teraz, że Rosja spuści z tonu, bo także niemieckie Ministerstwo Obrony pokazuje gotowość wojenną? A w ogóle, czego spodziewa się ministerstwo? Czy poddaństwo wobec USA przyjęło tak paranoiczne rysy, że tak ochoczo zamierza się wejść w wojnę?

To, co czyni niemieckie Ministerstwo Obrony, jest czymś więcej niż poliycznym pokerem. To jest świadoma propaganda i przygotowanie do wojny. Tu są siły, które rzeczywiście chcą wojny. By jeszcze odwrócić kartę w Syrii? By osłabić Rosję? I ewentualnie prowadzić wojnę przeciw Rosji? – Te niemieckie rozważania nie mają żadnej podstawy prawnej. Karta Narodów Zjednoczonych zabrania działań, prowadzonych teraz przez USA, Anglię i Francję. To jest jednoznaczne. I to obowiązuje jeszcze bardziej Niemcy, gdzie już zgodnie z konstytucję podlega się karze za przygotowania do inwazji zbrojnej.

Nie ma też żadnego uzasadnienia. Państwa, które grożą napadem na Syrię, przyczyniły się znacząco do tego, że tam są działania wojenne. Oficjalnie wylewane łzy nad cierpieniem ludności Syrii są ohydnie kłamliwe.NATO zbankrutowało w Syrii moralnie i politycznie. Odpowiedzialni powinni teraz wykazać skruchę i wziąć odpowiedzialność za swe haniebne czyny. Ale oni chcą dalej prowadzić wojnę.

Jak zareagują obywatele? Czy dadzą się nadal oszukiwać? Czy schowają głowę w piasek? Czy też spróbują położyć kres szalonej polityce ich rządu? Ile jest jeszcze czasu na to?

Przetłumaczył:  Zygmunt Białas

Niemiecka wersja:   https://de.sputniknews.com/kommentare/20180911322284184-syrien-fake-giftgasangriff/

Duterte i Malazi nie przepadają za USA – 12.08.2018.

Czy istnieje prawda obiektywna? – Może istnieje, ale na pewno nie w sieci.

Na blogu Bogusława Jeznacha znajduję tekst Normana Tabora, zatytułowany „Żul na fotelu prezydenta”:

https://jeznach.neon24.pl/post/145028,zul-na-fotelu-prezydenta

Czytam o filipińskiej głowie państwa Rodrigo Duterte:

„Oprócz walki z kryminalistami i wywrotowcami Duterte podobno ma na sumieniu m.in. instruktora tańca, czy ekschłopaka swojej córki. Tak przynajmniej twierdzi niejaki Edgar Matabato podający się za szefa szwadronów śmierci Duterte. Matabato twierdzi również, że Duterte w trosce o środowisko naturalne, a w szczególności o faunę Filipin nakazał wrzucanie poćwiartowanych ciał na pożarcie krokodylom. Według byłego oficera policji Arturo Lascanasa siepacze burmistrza za każde morderstwo mieli otrzymywać kwotę wynoszącą od 20 tys. do 40 tys. pesos (w przeliczeniu od 400 do 2 tys. USD)”.

https://jeznach.neon24.pl/post/145028,zul-na-fotelu-prezydenta

Napisałem w komentarzu:

„Szanowny Panie Bogusławie,
zastanawia mnie, że mogą być tak różne narracje o jednym człowieku. O prezydencie Filipin było na moim blogu kilka notek, na przykład:

https://zygumntbalas.neon24.pl/post/134076,co-sie-dzieje-na-filipinach-02-10-2016

Ten sam człowiek jest opisany, a wygląda to całkiem inaczej. I dla mnie jest problem, co jest prawdą, a co nie.

Pozdrawiam Pana serdecznie”.

Znalezione obrazy dla zapytania rodrigo duterte

Rodrigo  Duterte

Linkowany w powyższym komentarzu tekst, zatytułowany „Duterte dzielnie opiera się amerykańskiej hegemonii” został napisany przez Jose Maria Sison, a przetłumaczony przez blogera Metro. Czytamy m.in.:

Duterte zadeklarował determinację w prowadzeniu niezależnej polityki zagranicznej. Żyjemy w świecie wielobiegunowym, w którym Stany Zjednoczone nie są już jedynym supermocarstwem, decydującym o wszystkim na całym świecie. Duterte wypowiedział się również w sprawie zakończenia amerykańskiej obecności wojskowej na Filipinach i wspólnych amerykańsko – filipińskich patroli morskich na zachodzie Filipin oraz w sprawie zakupu broni w Chinach i w Rosji. Duterte próbuje wytyczyć kurs niezależnej polityki zagranicznej”.

Czy niezależność polityki prezydenta Filipin i jego wręcz antyamerykańska postawa nie są przyczyną tworzenia ‚alternatywnych’  tekstów?

* * * * * * *

Przejdźmy na nasze podwórko. Na moim blogu w notce „Jakie poglądy polityczne wolno mieć w Polsce” czytamy o partii„Polska Patriotyczna”:

https://zygumntbalas.neon24.pl/post/145004,jakie-poglady-polityczne-wolno-miec-w-polsce-09-08-2018

W zamieszczonym tu filmie, link:  https://www.youtube.com/watch?time_continue=3&v=C6xfaLtoQ08  – wypowiadają się przewodniczący Paweł Ziemiński oraz wiceprzewodniczący Nabil al-Malazi. Kontrowersje niektórych czytelników wzbudziła postać wiceprzewodniczącego, Syryjczyka z pochodzenia:

Nabil al-Malazi

Pisze AgnieszkaS w komentarzu, link:

https://zygumntbalas.neon24.pl/post/145004,jakie-poglady-polityczne-wolno-miec-w-polsce-09-08-2018#comment_1479463

„Franzowi należą się podziękowania za ten filmik, z którego dowiadujemy się, że wiceprzewodniczącym partii „Polska Patriotyczna” i partii „Zmiana” jest Syryjczyk, Nabil al-Malazi. Tutaj przychodzi na myśl refleksja: czy w Polsce nie ma już Polaków, że w naszych partiach działają bogaci biznesmeni z Bliskiego Wschodu?

Nabil Malazi jest właścicielem firmy EUROMID INTERNATIONAL – NABIL MALAZI LTD. Firma jest zarejestrowana w Polsce i uchodzi za polską, a zdobyła sobie sławę ze względu na aferę powszechnie na świecie znaną jako „Panama Papers” (kwity Panamskie).
Cytuję z Wiki: „zbiór poufnych dokumentów z rajów podatkowych udostępniony po wycieku danych z kancelarii podatkowej i prawnej Mossack Fonseca, działającej w Panamie. Ujawniono aktywa elit politycznych, prominentnych urzędników i ich współpracowników, które wcześniej były niejawne”.

I dalej śmieci zebrane w sieci.

Odpowiedziałem: „Ilość wszelakich informacji, prawdziwych, zmanipulowanych i wręcz fałszywych jest tak ogromna, iż niemożliwe jest wszystko sprawdzić. Muszę dokonać wyboru, opierając się na dotychczasowej swej wiedzy i logice. A te mi podpowiadają: gdyby Nabil al-Malazi prowadził nieczyste interesy w Polsce, byłby – jako nie-żyd i niepopierający aktualnych rządzących – dawno uwięziony lub wydalony z Polski.

Bo różne nieczyste interesy mogą u nas prowadzić tylko określone grupy, do których Nabil al-Malazi – jako Syryjczyk i zastępca uwięzionego dr. Mateusza Piskorskiego – nie należy”.

Zabrał głos przewodniczący partii „Polska Patriotyczna” Paweł Ziemiński (@stanislav):

„Puściła pani bąka w towarzystwie, co damie szczególnie nie wypada i wymówiła się mężem. Rzuciła pani kilka domysłów, konfabulacji i „skojarzeń” i uznała pani to za wystarczające. Otóż nie, szanowna Polko-Amerykanko, czy może ze względów na bezczelne FACTA- Amerykanko-Polko.

Co do Nabila Malazi, to powinna pani Go szybko przeprosić publicznie za rozsiewanie skonfabulowanych „domysłów”, bo z tego co wiem, po przepracowaniu w polskich firmach i dla polskiego budżetu blisko 30 lat nabył on stosowne uprawnienia do emerytury, którą w Polsce pobiera”.
Skąd więc inne, ‚alternatywne’ sieciowe wieści. Myślę, że wypowiedź Nabila al-Malazi w poniższym filmie daje nam, przynajmniej częściową, odpowiedź:

https://www.youtube.com/watch?v=FnjGObUrDAc” target=”_blank” style=”color: rgb(201, 12, 21); text-decoration-line: none;”>https://www.youtube.com/watch?v=FnjGObUrDAc

Sankcje gonią sankcje – 12.08.2018.

Podczas gdy Rosja i Chiny spokojnie realizują swoje przedsięwzięcia, Stany Zjednoczone co tydzień wyrywają się z nowymi sankcjami gospodarczymi, wymierzonymi przeciw niepokornym państwom.

Kraje te (Syria, Iran,…), a przede wszystkim ich mieszkańcy ponoszą ogromne konsekwencje. Poszkodowana jest też Europa, w której firmy nie mogą realizować zamówień państw dotkniętych restrykcjami. Amerykańskie ‚poczucie misji’dotyka też Rosję, ostatnio za sprawą Skripałów, podtrutych (przez kogo?) w Wielkiej Brytanii.

W Niemczech wiedzą, o co chodzi, więc politycy i dziennikarze na ogół trzeźwo oceniają sytuację. Czytamy w portalu  https://pl.sputniknews.com/  –

„Zasadność nowych amerykańskich sankcji wobec Rosji rodzi wiele pytań”– powiedział w rozmowie ze Sputnikiem premier Dolnej Saksonii Stephan Weil, biorący udział w spotkaniu poświęconemu perspektywom niemiecko-rosyjskich stosunków.

„Jeśli Stany Zjednoczone planują nowe sankcje w związku ze sposobem obchodzenia się w Rosji ze środkami bojowymi, to mam co do tego wiele pytań, począwszy od samych okoliczności sprawy. Jestem prawnikiem, dlatego przywiązuję dużą wagę do tego, aby można było udowodnić przedstawione zarzuty. Aktualnie nie mam co do tego pewności” – powiedział Weil. – Jak podkreślił,„nie potrzebujemy więcej sankcji, ale więcej współpracy, więcej dialogu”.

O co właściwie chodzi? – Krótko i trafnie ujęła to rzeczniczka MSZ Federacji Rosyjskiej Maria Zacharowa podczas wizyty w Serbii:„USA wprowadzają nowe sankcje, ponieważ tracą środki na dalszy rozwój”.

„To nie chodzi o Rosję, chodzi o to, że USA rozumieją, iż tracą środki do dalszego rozwoju, te same środki, których im wystarczało do pokonania regularnych kryzysów, które rzeczywiście nękają świat. Tych zasobów już nie ma, potrzeba coraz to nowych, potrzeba prawdziwej ekspansji  – politycznej, finansowej, gospodarczej, którą wszyscy obserwujemy” –  powiedziała Zacharowa, przypominając, że Waszyngton ostatnio prowadzi twardą politykę sankcji wobec Chin i Iranu, a nawet swoich europejskich partnerów.

Dyplomatka potwierdziła również, że Moskwa przygotowuje odpowiedź na nowe środki ograniczające Waszyngtonu. „Teraz trwają prace nad odpowiedzią. Oświadczyliśmy, że, niestety, zmuszeni jesteśmy po raz kolejny odpowiadać symetrycznie zamiast myśleć, jak poprawić nasze stosunki. Powiedzieliśmy o tym głośno i otwarcie” – oświadczyła – https://pl.sputniknews.com/